Aktualności

Z wdzięcznością za wspólną drogę

Data publikacji: 27 czerwca, 2026

Anna SmołaCzy jeden telefon może zmienić czyjeś życie? Dziś wiem, że tak. Pamiętam tamten moment bardzo wyraźnie. Jeden telefon. Propozycja miesięcznego zastępstwa za native speakera, który złamał nogę i nie mógł przyjechać we wrześniu, aby prowadzić konwersacje z języka angielskiego. Pomyślałam – to tylko miesiąc, kilkanaście godzin. Mogę połączyć to z moją pracą i pomóc szkole oraz dyrektorowi, których wtedy nawet nie znałam. Krótka rozmowa, krótkie – tak. Zwykły dzień. A jednak był to początek osiemnastu lat mojego życia.

Nie wiedziałam wtedy, że ten telefon nie tylko zatrzyma mnie w jednym miejscu na tak długo, ale też nada kierunek temu, kim stanę się jako nauczyciel, dyrektor i człowiek. Bo czasem życie nie zmienia się gwałtownie. Czasem ono po prostu skręca. I zostaje się w miejscu, które z czasem staje się „nasze”. Przez te lata to miejsce stało się moim światem – moim zawodowym domem. Ale też czymś znacznie więcej – przestrzenią relacji, rozwoju, troski o ludzi, wartości, miejscem służby.

Ludzie na mojej drodze

Na tej drodze spotkałam wiele osób, które mnie inspirowały, uczyły i które na zawsze pozostaną częścią tej historii.

Był Jacek Weigl – człowiek, od którego wszystko się zaczęło. Jeden telefon otworzył przede mną drzwi, o których istnieniu wtedy nie wiedziałam.

Była Mary Dunlop – która pokazała mi spojrzenie na edukację wykraczające poza programy. Edukację, w której centrum jest Bóg. Jej sposób myślenia pozostanie ze mną na zawsze. Pozostanie przyjaźń.

Była Iza Kuryłek – z którą tworzyłyśmy zespół nauczycieli języka angielskiego w gimnazjum. Wspólnie rozwijałyśmy się, stawiałyśmy sobie i uczniom wysokie wymagania i cieszyłyśmy się z osiąganych sukcesów.

Był Michał Stępień – który powiedział kiedyś, że ma przekonanie aby przygotować mnie do bycia dyrektorem. Choć nie miałam takich planów ani aspiracji, półtora roku później jego słowa stały się rzeczywistością, a przekazana przez niego wiedza okazała się niezwykle cenna.

Był Irek Tymiński – od którego uczyłam się odpowiedzialnego przywództwa, profesjonalnego zarządzania, merytorycznej dyskusji i odwagi opartej na wartościach.

Był Marek Grochala – spokojny i mądry lider. Człowiek, który potrafił patrzeć szerzej, widzieć głębiej i jednocześnie nigdy nie tracić z oczu drugiego człowieka.

Była Ania Grzesiak-Sroka – która potrafiła przekładać moje pomysły na słowa i obrazy. Wystarczała rozmowa o tym, co nosiłam w sercu, a ona umiała nadać temu formę trafiającą do innych. Współtworzyła historię nowego otwarcia naszego liceum w sposób wyjątkowy.

Był Marcin Mąka – wierny Bogu i ludziom. Cichy w działaniu, ale zawsze obecny tam, gdzie ktoś potrzebował wsparcia.

Był Grzegorz Skrobarczyk – dzięki któremu podejście do młodych ludzi i idea uczniostwa, tak bliska mojemu sercu, mogła znaleźć swoje miejsce w codzienności szkoły.

Byli uczniowie, którzy nadawali sens tej pracy i stawali się dla mnie Bożym głosem mówiącym: „Zobacz, właśnie spełniają się Twoje marzenia”. Gdzieś w głębi serca zawsze wiedziałam, że wspieranie młodych ludzi jest częścią mojego powołania.

Byli ludzie, których poznałam właśnie tutaj. Niektórzy pozostali w moim sercu, inni pozostają w nim i w moim życiu. Za każde z tych spotkań jestem wdzięczna.

I była Marta Boboli – osoba, którą Bóg postawił w moim życiu na tym ostatnim etapie pracy w Samuelu – „na taki czas, jak ten”. Z mądrością, poświęceniem i niezwykłą życzliwością wspierała mnie na tej drodze. Tak, jak cały zespół wychowawców (Amanda Pecyna, Joanna Piechal, Magda Adamiec, Michał Barański, Paweł Pyra, Jakub Pytel) i nauczycieli – ludzi, którzy stanowią cichy, codzienny kręgosłup tej szkoły. Pracowali wtedy, gdy inni widzieli jedynie efekt końcowy. W chwilach sukcesów i w momentach trudnych mogłam liczyć na Wasze wsparcie i szacunek.

Razem. Spójnie. Konsekwentnie.

Możecie być z siebie dumni

Choć nie było to nigdzie zapisane, działaliśmy według zasad, o których intuicyjnie wiedzieliśmy, że są właściwe. Dążyliśmy do tego, aby Liceum Samuel nie było wyborem pomiędzy chrześcijańską szkołą a dobrą edukacją. Wierzyliśmy, że jedno nie wyklucza drugiego. I dziś chcę Wam powiedzieć, że możecie być z siebie dumni. W ciągu tych ponad pięciu lat udało nam się rozwinąć liceum niemal pod każdym względem. Wzrosła liczba uczniów, podnieśliśmy poziom nauczania, wprowadziliśmy organizację pracy i metody nauczania, które w innych miejscach są innowacjami, a u nas codziennością. Dostosowaliśmy przestrzeń budynku do potrzeb licealistów, wypracowaliśmy wysokie standardy jakości i stworzyliśmy miejsce, które pozostało wierne chrześcijańskim wartościom. Nie musieliśmy wybierać między jakością a misją – udało nam się je połączyć! Takich zespołów i takich ludzi spotyka się niezwykle rzadko. Mnie spotkało szczęście, że mogłam Was poznać i przez te lata wspólnie tworzyć coś wyjątkowego.

Bo ostatecznie zawsze najważniejsi są ludzie

Nauczyciele, którzy przyszli tu nie tylko uczyć, ale być z uczniami. Zespół, który nie pytał: „Czy się da?”, ale: „Jak możemy zrobić to razem?”.

Uczniowie, którzy przychodzili z ciekawością, często z pytaniem, czy w tej szkole znajdą coś wyjątkowego – przyjaźnie, relacje, ludzi i przestrzeń, w której można się rozwijać.

Rodzice, którzy powierzali nam to, co mieli najcenniejszego.

Przez te osiemnaście lat nauczyłam się, że szkoła nie jest miejscem, które się po prostu prowadzi. Szkołę się niesie – w swoim sercu i na swoich barkach, z cierpliwością i wiarą , że to wszystko ma sens – nawet wtedy, gdy nie wszystko jest łatwe. Nie wszystko było idealne. Były trudne momenty. Były trudne decyzje. Były chwile, kiedy milczenie mówiło więcej niż słowa.

Ale nigdy nie zabrakło mi pewności, że Samuel to miejsce powołane przez Boga, że edukacja chrześcijańska ma wartość, nie zabrakło mi ludzi, z którymi warto było tę drogę przejść.

I choć dziś kończy się nasza współpraca, pozostaje coś, czego nikt nie może odebrać.

Pozostają relacje.

Pozostają uczniowie.

Pozostają nauczyciele.

Pozostaje historia, której nie da się wymazać.

I pozostaje wdzięczność

Dziękuję Bogu za to, jak kształtował mnie przez te lata, za wszystko, co prowadziło mnie dalej niż sama bym poszła, za każdą lekcję, którą mogłam tutaj otrzymać. Za zwycięstwa uczniów, za szacunek nauczycieli, za zaufanie rodziców.

Dziękuję Ci, Boże, że uznałeś mnie za godną współtworzenia tego miejsca, że pozwoliłeś mi mieć wpływ na młodych ludzi.

Nie zawsze wiemy, który moment zmieni nasze życie.

Czasem to tylko telefon.

Czasem tylko decyzja.

A czasem właśnie od niej zaczyna się historia, która trwa osiemnaście lat.

Z wdzięcznością i błogosławieństwem dla Placówek Samuel, Uczniów, Nauczycieli i Rodziców, z modlitwą za nasze Liceum,
Anna Smoła
Dyrektor Liceum

Pozostałe aktualności:

Czerwiec w liceum

Czerwiec w naszym liceum to czas podsumowań, tradycji i nowych wyzwań. Przed nami ostatnia prosta roku szkolnego, wyjątkowe wydarzenia oraz misyjny wyjazd trzecioklasistów do Bułgarii. Sprawdź, czym żyje dziś nasze liceum i jak wspólnie kończymy ten rok szkolny.

czytaj dalej

Maturalny maj

W tym roku matura zapowiada się bardzo intensywnie. Przeprowadzimy 13 egzaminów, w tym: 4 egzaminy na poziomie podstawowym, 6 egzaminów na poziomie rozszerzonym i 3 egzaminy ustne. To prawdziwy kalejdoskop różnorodnych zainteresowań naszych maturzystów.

czytaj dalej

Radosne świętowanie

Radosne świętowanie – to hasło naszego spotkania, którym rozpoczynamy kwiecień i przygotowania do Wielkiej Nocy. Przed nami również wiosenna przerwa świąteczna, wyjście misyjne i pożegnanie klasy 4.

czytaj dalej